Witam. Miałem dziś dziwny przypadek - po odstawieniu auta na 2 godziny (szczegół-nie wyłączyłem świateł pozycyjnych) chciałem autko odpalić i efekt był następujący: świece grzeją bez problemu, po przekręceniu kluczyka w 'start' usłyszałem cyknięcie przekaźnika i...cisza. Zero reakcji rozrusznika, ale też nic nie przygasło, jakby prąd do rozrusznika nie płynął w ogóle. Sprawdziłem na wszelki wypadek klemy na aku, ale to nic nie dało, ciągle próby odpalania kończyły się na cyknięciu przekaźnika i niczym więcej. Jako że byłem w miejscu dość odludnym i zdesperowany, przepchnąłem auto w nadziei dotarcia do górki (była niedaleko) i odpalenia na pych, niestety po przejechaniu pół metra pchać się już nie dało (dołek w drodze). Ale - rozbujałem autko na pierwszym biegu (1 cm w przód, 1 cm w tył), po czym wsiadłem i ponowiłem próbę przekręcenia kluczyka. Auto...odpaliło od strzału, zero wolnego kręcenia, po prostu bezproblemowy start. Potem próbowałem jeszcze kilka razy odpalania i auto zachowuje się jak nowe, zero problemów. Przeczytałem kilka wątków przeszukawszy forum na frazę 'nie odpala' i wysnułem wniosek że albo szczotki rozrusznika, albo kostka stacyjki. Tylko za każdym razem problem był powtarzalny, a u mnie to (jak na razie) jeden incydent. Pytanie - czy w układzie rozrusznika jest coś, co może się 'zawiesić', np. ząbek bendixa nie trafia na szczelinę wieńca i co za tym idzie przekaźnik nie włącza napięcia na szczoty (to by tłumaczyło że po bujaniu na jedynce wieniec przekręcił się nieco, bendix trafił w szczelinkę i wszystko działa), czy tez to pierwszy objaw zużycia szczotek lub kostki stacyjki i w najbliższej przyszłości problemik zacznie się powtarzać, każąc mi odwiedzić najbliższego mechanika (i to na holu...).
Pozdraw!
Storch
Incydentalne "zawieszenie" rozrusznika
Regulamin forum
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
-
slimak
- Ikona forum
- Posty: 4634
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:16
- 16
- Last active: -
- Tematy: 102
- Model:
- Auto: Mixt
- podziekowal za post: 17 razy
- otrzymal podziekowanie: 310 razy
- Kontakt:
Re: Incydentalne "zawieszenie" rozrusznika
Póki co bezstresowo obserwuj rozwój wypadków. Jeśli sytuacja się powtórzy sprawdź, czy nie zaśniedział kabel sterujący bendix'em, potem zainteresuj się kostką stacyjki. - jej wymiana jest tańsza niż grzebanie przy rozruszniku. Gdyby i to nie pomogło, wtedy na warsztat weź rozrusznik.
-
mariuszgim
- Specjalista T4
- Posty: 1718
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:53
- 16
- Last active: -
- Tematy: 10
- Model:
- Auto: T4
- Opis: Transporter 93 był
Multivan 95 był
Caravella 02 jest - Lokalizacja: Bydgoszcz / okolice
- podziekowal za post: 11 razy
- otrzymal podziekowanie: 32 razy
- Kontakt:
Re: Incydentalne "zawieszenie" rozrusznika
Jeżeli słychać jak stuka czy też "pyka" to mogły się wypalić styki w automacie załączającym bendix lub brak dobrego styku na śrubie zasilającej automat i na śrubie zasilającej już rozrusznik - u mnie teraz też tak było.
Najpierw zawieszało się raz kiedyś, później coraz częściej aż w końcu automat wyzionął ducha.
Jeżeli padnie stacyjka to nie będzie słychać stuknięcia na rozruszniku - wciągnięcia cewki automatu.
Wymiana automatu własna a automat 60 zł.
Najpierw zawieszało się raz kiedyś, później coraz częściej aż w końcu automat wyzionął ducha.
Jeżeli padnie stacyjka to nie będzie słychać stuknięcia na rozruszniku - wciągnięcia cewki automatu.
Wymiana automatu własna a automat 60 zł.
-
srokkka
- Aktywny T4
- Posty: 293
- Rejestracja: 13 kwie 2010, 5:05
- 16
- Last active: -
- Tematy: 9
- Model:
- Auto: multivan syncro
- Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
- otrzymal podziekowanie: 16 razy
- Kontakt:
Re: Incydentalne "zawieszenie" rozrusznika
A jeśli zdarzy ci się takie zawieszenie rozrusznika jeszcze raz, to zamiast pchać auto do najbliższego dołka, walnij czymś ciężkim w korpus rozrusznika - młotkiem, małym łomikiem czy czymś podobnym. To pomaga.
-
Wojti
- Znawca T4
- Posty: 1008
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:46
- 16
- Last active: -
- Tematy: 14
- Model:
- Auto: multivan
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- podziekowal za post: 4 razy
- otrzymal podziekowanie: 4 razy
- Kontakt:
Re: Incydentalne "zawieszenie" rozrusznika
Ja miałem ten sam problem <36> . Wymieniłem rozrusznik i spokój <yahoo> . Pozdrawiam
