Huk, bialy dym, zagotowany płyn TD 1.9
Regulamin forum
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
-
ragashow
- Nowy T4
- Posty: 5
- Rejestracja: 05 lut 2013, 1:03
- 13
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: t4
- Kontakt:
Huk, bialy dym, zagotowany płyn TD 1.9
Witam w skrócie napisze jak to wyglądało.
Zaczęło się 2 dni temu - mialem problem z odpaleniem (bez ssania) zimnego silnika. Dątąd zdażało się to sporadycznie - głównie zimą. Silnik obrócił dwa razy i gasł. Po włączeniu ssania zatrybił, chwilę obroty falowały ale dochodzil do normy po kilku chwilach.
Wyłączając ssanie na wolnych obrotach pojawial się dym - bialy o metalicznym zapachu. Z pośpiechu olałem to i pojechalem w trasę (80 km). Z czasem odpalenie auta - cieplego - bez ssania nie bylo możliwe. Nieraz gasł na światłach. Po powrocie zrobilem delikatne rozpoznanie i zauważylem, że egr nie otwiera się a ze wzrostem obrotów dymu bylo więcej.
Moc spadła delikatnie - spalanie wzrosło z powodu częstego włączania ssania. Na drugi dzień było jeszcze gorzej - caly czas jezdzilem na ssaniu ( ok 40 km po mieście) Jadąc bez po wciśnięciu sprzęgła auto gasło. Moc jeszcze spadła.
Pojechałem do "mechanika" który stwierdził że to pompa wtryskowa. Jak zalewał "od góry" co kolwiek to znaczy auto pracowalo normalnie nawet nie kopciło, paliło bez ssania było ok.
Zapewniał że moge spokojnie pojechać do domu, wówczas on zamówi części i na drugi dzień założy nową. Po ujechaniu kilkunastu KM auto stracilo moc jednocześnie w komorze silnika coś pierdzielnęło i to zdrowo z wydechu struga dymu na 15 m. Pdjechałem na najblizszy, parking zgasilem auto. Po chwili czekania staralem się okręcic korek od zbiornika wyrównawczego który wystrzelił jak sputnik. Przed tym jednak nie zauważylem żadnych wycieków zewnętrznych. W oleju nie ma plynu chlodniczkego.
Raczej silnik się nie zatarł nie wiem co to może być.
Zaczęło się 2 dni temu - mialem problem z odpaleniem (bez ssania) zimnego silnika. Dątąd zdażało się to sporadycznie - głównie zimą. Silnik obrócił dwa razy i gasł. Po włączeniu ssania zatrybił, chwilę obroty falowały ale dochodzil do normy po kilku chwilach.
Wyłączając ssanie na wolnych obrotach pojawial się dym - bialy o metalicznym zapachu. Z pośpiechu olałem to i pojechalem w trasę (80 km). Z czasem odpalenie auta - cieplego - bez ssania nie bylo możliwe. Nieraz gasł na światłach. Po powrocie zrobilem delikatne rozpoznanie i zauważylem, że egr nie otwiera się a ze wzrostem obrotów dymu bylo więcej.
Moc spadła delikatnie - spalanie wzrosło z powodu częstego włączania ssania. Na drugi dzień było jeszcze gorzej - caly czas jezdzilem na ssaniu ( ok 40 km po mieście) Jadąc bez po wciśnięciu sprzęgła auto gasło. Moc jeszcze spadła.
Pojechałem do "mechanika" który stwierdził że to pompa wtryskowa. Jak zalewał "od góry" co kolwiek to znaczy auto pracowalo normalnie nawet nie kopciło, paliło bez ssania było ok.
Zapewniał że moge spokojnie pojechać do domu, wówczas on zamówi części i na drugi dzień założy nową. Po ujechaniu kilkunastu KM auto stracilo moc jednocześnie w komorze silnika coś pierdzielnęło i to zdrowo z wydechu struga dymu na 15 m. Pdjechałem na najblizszy, parking zgasilem auto. Po chwili czekania staralem się okręcic korek od zbiornika wyrównawczego który wystrzelił jak sputnik. Przed tym jednak nie zauważylem żadnych wycieków zewnętrznych. W oleju nie ma plynu chlodniczkego.
Raczej silnik się nie zatarł nie wiem co to może być.
-
mariuszgim
- Specjalista T4
- Posty: 1718
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:53
- 16
- Last active: -
- Tematy: 10
- Model:
- Auto: T4
- Opis: Transporter 93 był
Multivan 95 był
Caravella 02 jest - Lokalizacja: Bydgoszcz / okolice
- podziekowal za post: 11 razy
- otrzymal podziekowanie: 32 razy
- Kontakt:
-
ragashow
- Nowy T4
- Posty: 5
- Rejestracja: 05 lut 2013, 1:03
- 13
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: t4
- Kontakt:
-
ragashow
- Nowy T4
- Posty: 5
- Rejestracja: 05 lut 2013, 1:03
- 13
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: t4
- Kontakt:
Re: Huk, bialy dym, zagotowany płyn TD 1.9
złożona jest taka procedura.
i czy można wykluczyć wydmuchanie uszczelki
i czy można wykluczyć wydmuchanie uszczelki
-
Probe041
- Nadteczkownik Nieuleczalny
- Posty: 11842
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:37
- 16
- Last active: -
- Tematy: 65
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 163 razy
- otrzymal podziekowanie: 781 razy
- Kontakt:
Re: Huk, bialy dym, zagotowany płyn TD 1.9
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... lin#p49970
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
http://www.t4-forum.pl/viewtopic.php?f= ... =ko%C5%82o
-
ragashow
- Nowy T4
- Posty: 5
- Rejestracja: 05 lut 2013, 1:03
- 13
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: t4
- Kontakt:
Re: Huk, bialy dym, zagotowany płyn TD 1.9
kolego dzięki - czytając tematy poukładałem sobie historię choroby a raczej zgonu <wink>
Falowanie obrotow na biegu jałowym zaczęło się po wpadnięciu w kałuże (ok 30 - 40 cm obrotów) Nadomiar złego miałem wówczas w baku dno totalne. Podejrzewam że filtr paliwa pociągnął dziadostwo z baku oraz wodę. Początkowo kopcił na biało metalicznie pachniał ale bez pomocy ssania. Gdy wodę przemielił syfy z dna baku zalepiły filtr i pompa nie wydalała bez pomocy
ssania.
Długotrwała jazda ze zmienionym kątem wtrysku spowodowała, że pewnie wyrobione już koło pasowe odłączyło się na amen.
musiało ściąć klina bo to szarpnięcie było solidne. Wyzerowało na trójce 30 k obrotów
Chyba że się myle i pompa przestała działać. Paliwo przestało dochodzić i dlatego nagle zgasł.
Smuga dymu wówczas była gigantyczna jakby szklanke wody do oleju wlał. Ale sprawdzałem olej i jest OK nie wiem czy to dobra wiadomość bo gdyby zawory się pocałowały z tłokami to w oleju było by chłodziwo? Poprawcie jeśli się myle. Generalnie układ chłodniczy był szczelny.
Falowanie obrotow na biegu jałowym zaczęło się po wpadnięciu w kałuże (ok 30 - 40 cm obrotów) Nadomiar złego miałem wówczas w baku dno totalne. Podejrzewam że filtr paliwa pociągnął dziadostwo z baku oraz wodę. Początkowo kopcił na biało metalicznie pachniał ale bez pomocy ssania. Gdy wodę przemielił syfy z dna baku zalepiły filtr i pompa nie wydalała bez pomocy
ssania.
Długotrwała jazda ze zmienionym kątem wtrysku spowodowała, że pewnie wyrobione już koło pasowe odłączyło się na amen.
musiało ściąć klina bo to szarpnięcie było solidne. Wyzerowało na trójce 30 k obrotów
Chyba że się myle i pompa przestała działać. Paliwo przestało dochodzić i dlatego nagle zgasł.
Smuga dymu wówczas była gigantyczna jakby szklanke wody do oleju wlał. Ale sprawdzałem olej i jest OK nie wiem czy to dobra wiadomość bo gdyby zawory się pocałowały z tłokami to w oleju było by chłodziwo? Poprawcie jeśli się myle. Generalnie układ chłodniczy był szczelny.
