Hans Kloss
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Szpilkę (śrubę) zaraz wystawiam na sprzedaż ;) a co do zamków, to jeszcze nie sprawdziłem czy wszystko działa. To znaczy sam siłownik wymieniłem po tym jak sprawdziłem czy działa, ale walczyłem z zamkami i to wszystkimi, żeby je zregenerować.
Zamek kierowcy - wymiana sprężynki, wymiana spinek do cięgien, wymiana siłownika, wymiana cięgna do siłownika wymiana części z klamki.
Zamek pasażera - wymiana sprężynki.
Zamek drzwi suwanych - wymiana stycznika, bo dwa bolce się wzięły i kiedyś złamały a trzeci stał dęba w pozycji wciśniętej.
Zamek drzwi skrzydełkowych - walka żeby w ogóle się otworzył a później regulacja rygli.
Wszystkie zamki i wkładki trzeba było rozruszać przeczyścić i nasmarować.
Chmielnik zresztą pamięta jak odcinał trytki pozapinane na bolce bo się zamki same zamykały :)
Przy okazji:
Jakby ktoś potrzebował spinki (te małe białe) do cięgien w zamkach to pasują od Toyoty.
Romix nr B23327
Zamek kierowcy - wymiana sprężynki, wymiana spinek do cięgien, wymiana siłownika, wymiana cięgna do siłownika wymiana części z klamki.
Zamek pasażera - wymiana sprężynki.
Zamek drzwi suwanych - wymiana stycznika, bo dwa bolce się wzięły i kiedyś złamały a trzeci stał dęba w pozycji wciśniętej.
Zamek drzwi skrzydełkowych - walka żeby w ogóle się otworzył a później regulacja rygli.
Wszystkie zamki i wkładki trzeba było rozruszać przeczyścić i nasmarować.
Chmielnik zresztą pamięta jak odcinał trytki pozapinane na bolce bo się zamki same zamykały :)
Przy okazji:
Jakby ktoś potrzebował spinki (te małe białe) do cięgien w zamkach to pasują od Toyoty.
Romix nr B23327
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
dom80
- Aktywny T4
- Posty: 340
- Rejestracja: 11 lis 2016, 12:39
- 9
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: VW T4 transporter
- Lokalizacja: Warszawa , Nieporęt
- podziekowal za post: 13 razy
- otrzymal podziekowanie: 19 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
A w ASO VW już nie maja ? ja ze 2 lata temu kupowałem plastiki właśnie i druty metalowe do klamek i zamka. Tydzień czekania i nie wielkie pieniążki.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Tak. Wydaje mi się, że te od Toyoty lepiej trzymają bo mają to dodatkowe ramię. No i są tańsze [emoji6]Probe041 pisze:O tej spince mowa?
Te od tych grubszych cięgien nie wytrzymują próby czasu bo miałem dwie używki i niestety połamały się podczas montażu.
Ta mniejsza (cieńsza) od rygla (bolca) jest praktycznie nie do zdarcia. Tak mi się przynajmniej wydaje.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Dzisiaj wykopaliska po lewej stronie.
Nie będę pokazywał co znalazłem, a jedynie powiem, że były tam metale kolorowe, więc teraz szukam skupu złomu, który dobrze płaci za miedź .... ;)
Zamek centralny niestety nie żyje. Jedynie siłownik drzwi pasażera działa a reszta milczy jak zaklęta.
Będę musiał szukać dalej po kablach.
Nie będę pokazywał co znalazłem, a jedynie powiem, że były tam metale kolorowe, więc teraz szukam skupu złomu, który dobrze płaci za miedź .... ;)
Zamek centralny niestety nie żyje. Jedynie siłownik drzwi pasażera działa a reszta milczy jak zaklęta.
Będę musiał szukać dalej po kablach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Po tygodniowej przerwie zabrałem się znowu do reanimacji Hansa Kloss'a.
Zacząłem poszukiwania prądu poruszającego centralny zamek. Nic dziwnego, że nie działa - wiązka drzwi kierowcy praktycznie nie istnieje. A oprócz tego znalazłem przy skrzynce bezpieczników dwa ucięte przewody.
Kolory to NIEBIESKI i BRĄZOWO/NIEBIESKI.
Przewody wiodą w kierunku licznika, są owinięte parcianą taśmą i dalej łączą się z grubą wiązką idącą za licznikiem.
Nie mam pojęcia czy to są oryginalne przewody od czegoś, czy estetycznie i profesjonalnie dołożone.
Może ktoś podpowie za co mogły (mogą) być odpowiedzialne?
Zacząłem poszukiwania prądu poruszającego centralny zamek. Nic dziwnego, że nie działa - wiązka drzwi kierowcy praktycznie nie istnieje. A oprócz tego znalazłem przy skrzynce bezpieczników dwa ucięte przewody.
Kolory to NIEBIESKI i BRĄZOWO/NIEBIESKI.
Przewody wiodą w kierunku licznika, są owinięte parcianą taśmą i dalej łączą się z grubą wiązką idącą za licznikiem.
Nie mam pojęcia czy to są oryginalne przewody od czegoś, czy estetycznie i profesjonalnie dołożone.
Może ktoś podpowie za co mogły (mogą) być odpowiedzialne?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
thadeusch
- Aktywny T4
- Posty: 281
- Rejestracja: 23 wrz 2011, 21:07
- 15
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: Multivan
- Lokalizacja: Elbląg
- podziekowal za post: 3 razy
- otrzymal podziekowanie: 5 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
No, super gablota się robi :), przyjdzie czas do zapoznam Was na zlocie z moim nowym Szwedem (oczywiście białym ) :)
-
Kubek
- Kierowca T4
- Posty: 2057
- Rejestracja: 22 kwie 2010, 11:19
- 16
- Last active: -
- Tematy: 27
- Model:
- Auto: VW T4 Fake Syncro
- Lokalizacja: Utrecht w NL , Zakopane w PL
- podziekowal za post: 42 razy
- otrzymal podziekowanie: 65 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Rafałku jak juz wszystko ogarniesz i zaczniesz modzic cos z wyglądem Hansa Klossa ,to mam coś co mysle siadło by całkiem fajnie ze srebrnym nadwoziem <01>
Taadaaam :
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2ab03f556d65.jpg
Opony letnie swobodnie na dwa zezony, zimowe przejechały może 2tys.km.
Taadaaam :
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2ab03f556d65.jpg
Opony letnie swobodnie na dwa zezony, zimowe przejechały może 2tys.km.
-
faraon3021
- Samodzielny mechanik
- Posty: 777
- Rejestracja: 31 sty 2014, 10:22
- 12
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: t4
- Lokalizacja: Nancy Francja
- podziekowal za post: 36 razy
- otrzymal podziekowanie: 5 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Posypalo mi sie sterowanie szybami i lusterkami. Musze sie do niej dobrac.rafflex pisze:Nic dziwnego, że nie działa - wiązka drzwi kierowcy praktycznie nie istnieje.
Dzialac samemu czy to temat dla ogarnietego elektryka?
-
garbaty
- Stały bywalec
- Posty: 450
- Rejestracja: 16 sie 2016, 7:54
- 10
- Last active: -
- Tematy: 17
- Model:
- Auto: t4 caravelle L syncr
- Lokalizacja: P-ń Wlkp
- podziekowal za post: 10 razy
- otrzymal podziekowanie: 27 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Sam dasz radę jeśli umiesz obsługiwać lutownicę. Sprawdź wiązkę w rękawie przy zawiasach drzwi. Pewnie popękane przewody.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Kubuś, opowiadaj jakie wymiary, jakie średnice? Szukam właśnie felg stalowych 16 cali, ale może mnie namówisz ;)
Faraon, dasz radę. Trochę dłubaniny jest bo wypada zdjąć tapicerkę drzwi, wyciągnąć wiązki i połatać, ale dasz radę. U mnie nieco prościej, bo tylko wiązka centralnego - 4 przewody. Będę sztukował przewody i zarabiał nowe konektory. Też sprawdź sobie od razu jak u ciebie z wiązką centralnego. Przewody: czerwony, brązowy, żółty, biały zakończone niebieską wtyczką w okolicy skrzynki bezpieczników.
Faraon, dasz radę. Trochę dłubaniny jest bo wypada zdjąć tapicerkę drzwi, wyciągnąć wiązki i połatać, ale dasz radę. U mnie nieco prościej, bo tylko wiązka centralnego - 4 przewody. Będę sztukował przewody i zarabiał nowe konektory. Też sprawdź sobie od razu jak u ciebie z wiązką centralnego. Przewody: czerwony, brązowy, żółty, biały zakończone niebieską wtyczką w okolicy skrzynki bezpieczników.
-
Kubek
- Kierowca T4
- Posty: 2057
- Rejestracja: 22 kwie 2010, 11:19
- 16
- Last active: -
- Tematy: 27
- Model:
- Auto: VW T4 Fake Syncro
- Lokalizacja: Utrecht w NL , Zakopane w PL
- podziekowal za post: 42 razy
- otrzymal podziekowanie: 65 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Są to felgi firmy Rial , 7,5J / 16' eta bodajże 45 ( nie pamiętam ) , opony to Hankook Kinergy eco K425 215/60 R16 99 H XL , opony zimowe to Landsail Winter Lander 215/60 R16 99 H XL rok produkcji 04/21rafflex pisze:Kubuś, opowiadaj jakie wymiary, jakie średnice? Szukam właśnie felg stalowych 16 cali, ale może mnie namówisz
-
faraon3021
- Samodzielny mechanik
- Posty: 777
- Rejestracja: 31 sty 2014, 10:22
- 12
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: t4
- Lokalizacja: Nancy Francja
- podziekowal za post: 36 razy
- otrzymal podziekowanie: 5 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Centralny smiga.rafflex pisze:
Faraon, dasz radę. Trochę dłubaniny jest bo wypada zdjąć tapicerkę drzwi, wyciągnąć wiązki i połatać, ale dasz radę. U mnie nieco prościej, bo tylko wiązka centralnego - 4 przewody. Będę sztukował przewody i zarabiał nowe konektory. Też sprawdź sobie od razu jak u ciebie z wiązką centralnego. Przewody: czerwony, brązowy, żółty, biały zakończone niebieską wtyczką w okolicy skrzynki bezpieczników.
Kulala prawa szyba, pozniej poszlo sterowanie lusterek, za chwile grzanie lusterek i lewa szyba.
Po kilku sekundach przepala sie bezpiecznik.
Mam cicha nadzieje ze to np zasniedziale styki w przelacznikach.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Jakbyś miał jakieś zdjęcia to bym sobie na komputerze jakąś wizualizację zrobił. Nie śpieszy się.Kubek pisze:Są to felgi firmy Rial , 7,5J / 16' eta bodajże 45 ( nie pamiętam )...
Ja tylko mówię, żebyś przy okazji sprawdził jak już będziesz miał drzwi rozebrane. Dzisiaj działa a jutro może nie ;)faraon3021 pisze:Centralny smiga....
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
No i tak....
Nie ma róży bez ognia, czy jakoś tak.
Ale od początku...
W oczekiwaniu na wolny termin u Cyklona ogarniałem powolutku na parkingu przed blokiem wnętrze Kloss'a.
A to zdemontowałem jakieś plastiki w kabinie, a to wymontowałem fotele. Przeprałem tapicerki, podkleiłem gąbki, poskładałem do kupy i zmontowałem z dwóch foteli jeden dla kierownika. Bo jeden fotel otrzymałem od Cyklona: Na nową drogę życia.
Ławka dwójka była w dobrym stanie, ale uświniona, więc w zasadzie tylko pranie.
Usunąłem też jakieś kable pod deską rozdzielczą - jakiś głośnik Nokia, jakieś przewody głośnikowe, a w zasadzie ich resztki, coś od alarmu i chyba zestawu głośnomówiącego. Stare brudne, Łeeee.
Przy odkręcaniu podwójnej ławki ukręciłem dwie śruby. No i problem. Ale zakupiłem jakieś tanie wykrętaki na Alle i do dzieła.
Nawierciłem otwór pod wykrętak, chyba szóstką, i wkręcam wykrętak.
Idzie.
Jeszcze trochę bo śruba ani drgnie.
Jeszcze ciut.
I pyk - wykrętak złamany.
No to kupa.
Próbowałem różnymi wiertłami - nic.
Z drugą śrubą już nie byłem taki głupi.
Nawierciłem szóstką, później osiem i pół a następnie gwintowniki z Casto, bo wtedy była jeszcze czynna i elegancko nagwintowałem otwór pod śrubę.
Będzie dobrze.
Z czterech śrub jednej nie będzie, na szczęście od przodu, więc strachu przy hamowaniu nie ma.
No i jak mówił Laskowik: trzy są dobre!
Następnie przyszła kolej na pakę.
Oj było skrobania, szorowania, wycierania, ale nawet nie jest źle. Mogło być gorzej.
Boczki ze sklejki nie połamane, wezmę je potraktuję papierem ściernym, bo oczywiście brudne, jakżeby inaczej, później prysnę jakimś sprayem i będzie. Podłogi drewnianej jeszcze nie zdejmowałem, więc nie wiem czy czeka tam na mnie jakaś niespodzianka - oby nie.
Dostałem od notri'ego podsufitkę z Caraveli i pewnie ją zamontuję.
Fajna, bo pokryta jakimś takim czymś, co można przetrzeć wilgotną szmatką i będzie cacy.
Wziąłem się też za zamki w drzwiach.
W przednich kierowcy nie było siłownika, reszta prawie nie działała. Powymieniałem sprężynki - działają.
Teraz czas na reanimację centralnego. Multimetr w dłoń i dzwonimy.
Wszystkie wiązki ożyły jak poczyściłem styki.
Wymieniłem też stycznik w drzwiach suwanych bo mu się dwa bolce złamały - działa.
Wszystko oprócz drzwi kierowcy.
Zero połączenia na żadnym z przewodów.
Wiązka z auta i wszystko jasne: żaden przewód nie ma ciągłości, więc wiązka do reanimacji.
Przygotowałem sobie wiązkę, ale nie zdążyłem jej już założyć, bo nadszedł czas na wizytę w Cyklon-Garage.
Wyposażony w kompletny ekwipunek zakupiony wcześniej na internetach pojechałem z duszą na ramieniu, bo coś charczy, gruchocze, rzęzi cyka i co tam jeszcze chcecie. Nie wiem czy dojadę.
Dojechałem.
Dawaj go na podnośnik.
Zaczynamy od rozrządu. Rozrząd zrobiony, ustawiony i silnik pracuje "legancko" ale jest jedno ALE: Co jakiś czas cyka coś z prawej strony.
Okazuje się, że koło pasowe leciutko obciera o osłonę.
Obcierało już wcześniej.
Koło założone było Febi, ale ile temu - nie wie nikt. W każdym razie jakieś takie miękkie.
Ta guma taka jakby delikatna i jak wpadnie w wibracje, to właśnie trze o osłonę. Wkurzające.
Zapadła decyzja, że Cyklon stuninguje osłonę, coby nieprzyjemne dźwięki nie drażniły ucha, a kiedyś, jak będziemy robić klimę, to się to koło wy... mieni na Corteco i będzie cisza.
A właśnie, bo Kloss ma instalację klimy, tyle że "out of order", bo sprężarka jest pominięta krótszym paskiem, bo było jakieś kuku i nie ma w ogóle kółka od sprężarki, ale sama ośka się kręci.
Może coś z tego będzie, ale to później.
Zanim jeszcze zrobiliśmy rozrząd, to Cyklon fachowym okiem stwierdził, że sprzęgło jest świeże.
I faktycznie, jak szukał znaków na kole, to z okienka cosik się tak jakby błyszczało.
Jak kierownik warsztatu ustawiał kąt wtrysku (bo nikt z obecnych nie chciał się podjąć tej skomplikowanej operacji) to trzeba było zablokować pedał sprzęgła w pozycji wciśniętej, bo ze skrzyni biegów dochodziły nieziemskie odgłosy.
Nie chcielibyście ich usłyszeć w swoim aucie.
Zapewniam.
Jak jechałem do Cyklona, to coś mi od czasu do czasu syczało od komory silnika.
Hamulec raz był, a raz został za mną w tyle.
I co? - Serwo padło.
"Weźmierz se ze Spalonego" zdecydował Cyklon.
Kim był Spalony i czy miał coś wspólnego z Lewandowskim albo Messi'm - nie wiem.
W każdym razie oskrobałem serwo i psiknąłem lakierem do zacisków hamulcowych w kolorze czarny połysk, co Anglicy wymawiają Black gloss.
Cyklon zanurkował pod kierownicę, chwilę porozmawiał z pedałami i serwo wymienione.
No to co dalej?
Wlejemy oleju do skrzyni, bo może jej brakuje?
Ale najpierw spuścimy stary i zobaczymy w czym rybka pływa.
Dawaj jakiś pięciolitrowy baniak i będziemy spuszczać.
No i zleciało... może pół szklanki.
Aaaaa. No to jasna sprawa.
Czyli, że oleju nie ma. Nalejemy i może będzie cicho?
Strzykawka w dłoń (a teraz sezon szczepień, więc strzykawek wszędzie pod dostatkiem) i lejemy. Liter wszedł.
Drugi.
No i poszło, tyle że bokiem.
Ja mu tu leję przez otwór, a on mi tu spomiędzy skrzyni a silnika z powrotem.
Prawo Archimedesa, czy jakiegoś innego uczonego.
W każdym razie eureka - dziura w skorupie.
I nowa robota nam się trafiła.
Kto zdejmował skrzynię z AJT, to wie.
Tu odkręcić, tam wyjąć, tu opuścić, tam podeprzeć... skrzynia zdjęta.
I takie kuku. A tu piątek wieczorem. Garaż by się posprzątało, nie?
Telefon w dłoń i dzwonimy do Dominika.
Masz jakąś skrzynię?
Małej nie mam, ale dużą mam.
Ile?.... (i tu nie będę zdradzał, bo obowiązuje mnie tajemnica handlowa)
W każdym razie jutro rano będę i przygotuj komplet na swapa na dużą skrzynię. Łapę, półoś, podporę, lewarek i co tam jeszcze będzie potrzeba. OK?
OK.
Dzisiaj z rana (godzina 9.30) podjeżdżam do Dominika a Dominika nie ma.
Nikogo nie ma.
Dzwonię - abonent chwilowo niedostępny.
Po piętnastu miniutach - jest.
Co tam?
Ja tu jestem u ciebie pod domem, a ciebie nie ma.
O, kur... Zaraz Młody przyjdzie.
Po chwili zjawia się Młody.
Na pierwszy rzut oka widać, że wczorajszy, ale po dwóch godzinach udaje się znaleźć prawie wszystko do podmiany.
Prawie, ale najważniejsze rzeczy są. Na pakę i do garażu.
Działamy dalej, ale dziś sobota, więc krótko. Reszta w przyszłym tygodniu.
Nie ma róży bez ognia, czy jakoś tak.
Ale od początku...
W oczekiwaniu na wolny termin u Cyklona ogarniałem powolutku na parkingu przed blokiem wnętrze Kloss'a.
A to zdemontowałem jakieś plastiki w kabinie, a to wymontowałem fotele. Przeprałem tapicerki, podkleiłem gąbki, poskładałem do kupy i zmontowałem z dwóch foteli jeden dla kierownika. Bo jeden fotel otrzymałem od Cyklona: Na nową drogę życia.
Ławka dwójka była w dobrym stanie, ale uświniona, więc w zasadzie tylko pranie.
Usunąłem też jakieś kable pod deską rozdzielczą - jakiś głośnik Nokia, jakieś przewody głośnikowe, a w zasadzie ich resztki, coś od alarmu i chyba zestawu głośnomówiącego. Stare brudne, Łeeee.
Przy odkręcaniu podwójnej ławki ukręciłem dwie śruby. No i problem. Ale zakupiłem jakieś tanie wykrętaki na Alle i do dzieła.
Nawierciłem otwór pod wykrętak, chyba szóstką, i wkręcam wykrętak.
Idzie.
Jeszcze trochę bo śruba ani drgnie.
Jeszcze ciut.
I pyk - wykrętak złamany.
No to kupa.
Próbowałem różnymi wiertłami - nic.
Z drugą śrubą już nie byłem taki głupi.
Nawierciłem szóstką, później osiem i pół a następnie gwintowniki z Casto, bo wtedy była jeszcze czynna i elegancko nagwintowałem otwór pod śrubę.
Będzie dobrze.
Z czterech śrub jednej nie będzie, na szczęście od przodu, więc strachu przy hamowaniu nie ma.
No i jak mówił Laskowik: trzy są dobre!
Następnie przyszła kolej na pakę.
Oj było skrobania, szorowania, wycierania, ale nawet nie jest źle. Mogło być gorzej.
Boczki ze sklejki nie połamane, wezmę je potraktuję papierem ściernym, bo oczywiście brudne, jakżeby inaczej, później prysnę jakimś sprayem i będzie. Podłogi drewnianej jeszcze nie zdejmowałem, więc nie wiem czy czeka tam na mnie jakaś niespodzianka - oby nie.
Dostałem od notri'ego podsufitkę z Caraveli i pewnie ją zamontuję.
Fajna, bo pokryta jakimś takim czymś, co można przetrzeć wilgotną szmatką i będzie cacy.
Wziąłem się też za zamki w drzwiach.
W przednich kierowcy nie było siłownika, reszta prawie nie działała. Powymieniałem sprężynki - działają.
Teraz czas na reanimację centralnego. Multimetr w dłoń i dzwonimy.
Wszystkie wiązki ożyły jak poczyściłem styki.
Wymieniłem też stycznik w drzwiach suwanych bo mu się dwa bolce złamały - działa.
Wszystko oprócz drzwi kierowcy.
Zero połączenia na żadnym z przewodów.
Wiązka z auta i wszystko jasne: żaden przewód nie ma ciągłości, więc wiązka do reanimacji.
Przygotowałem sobie wiązkę, ale nie zdążyłem jej już założyć, bo nadszedł czas na wizytę w Cyklon-Garage.
Wyposażony w kompletny ekwipunek zakupiony wcześniej na internetach pojechałem z duszą na ramieniu, bo coś charczy, gruchocze, rzęzi cyka i co tam jeszcze chcecie. Nie wiem czy dojadę.
Dojechałem.
Dawaj go na podnośnik.
Zaczynamy od rozrządu. Rozrząd zrobiony, ustawiony i silnik pracuje "legancko" ale jest jedno ALE: Co jakiś czas cyka coś z prawej strony.
Okazuje się, że koło pasowe leciutko obciera o osłonę.
Obcierało już wcześniej.
Koło założone było Febi, ale ile temu - nie wie nikt. W każdym razie jakieś takie miękkie.
Ta guma taka jakby delikatna i jak wpadnie w wibracje, to właśnie trze o osłonę. Wkurzające.
Zapadła decyzja, że Cyklon stuninguje osłonę, coby nieprzyjemne dźwięki nie drażniły ucha, a kiedyś, jak będziemy robić klimę, to się to koło wy... mieni na Corteco i będzie cisza.
A właśnie, bo Kloss ma instalację klimy, tyle że "out of order", bo sprężarka jest pominięta krótszym paskiem, bo było jakieś kuku i nie ma w ogóle kółka od sprężarki, ale sama ośka się kręci.
Może coś z tego będzie, ale to później.
Zanim jeszcze zrobiliśmy rozrząd, to Cyklon fachowym okiem stwierdził, że sprzęgło jest świeże.
I faktycznie, jak szukał znaków na kole, to z okienka cosik się tak jakby błyszczało.
Jak kierownik warsztatu ustawiał kąt wtrysku (bo nikt z obecnych nie chciał się podjąć tej skomplikowanej operacji) to trzeba było zablokować pedał sprzęgła w pozycji wciśniętej, bo ze skrzyni biegów dochodziły nieziemskie odgłosy.
Nie chcielibyście ich usłyszeć w swoim aucie.
Zapewniam.
Jak jechałem do Cyklona, to coś mi od czasu do czasu syczało od komory silnika.
Hamulec raz był, a raz został za mną w tyle.
I co? - Serwo padło.
"Weźmierz se ze Spalonego" zdecydował Cyklon.
Kim był Spalony i czy miał coś wspólnego z Lewandowskim albo Messi'm - nie wiem.
W każdym razie oskrobałem serwo i psiknąłem lakierem do zacisków hamulcowych w kolorze czarny połysk, co Anglicy wymawiają Black gloss.
Cyklon zanurkował pod kierownicę, chwilę porozmawiał z pedałami i serwo wymienione.
No to co dalej?
Wlejemy oleju do skrzyni, bo może jej brakuje?
Ale najpierw spuścimy stary i zobaczymy w czym rybka pływa.
Dawaj jakiś pięciolitrowy baniak i będziemy spuszczać.
No i zleciało... może pół szklanki.
Aaaaa. No to jasna sprawa.
Czyli, że oleju nie ma. Nalejemy i może będzie cicho?
Strzykawka w dłoń (a teraz sezon szczepień, więc strzykawek wszędzie pod dostatkiem) i lejemy. Liter wszedł.
Drugi.
No i poszło, tyle że bokiem.
Ja mu tu leję przez otwór, a on mi tu spomiędzy skrzyni a silnika z powrotem.
Prawo Archimedesa, czy jakiegoś innego uczonego.
W każdym razie eureka - dziura w skorupie.
I nowa robota nam się trafiła.
Kto zdejmował skrzynię z AJT, to wie.
Tu odkręcić, tam wyjąć, tu opuścić, tam podeprzeć... skrzynia zdjęta.
I takie kuku. A tu piątek wieczorem. Garaż by się posprzątało, nie?
Telefon w dłoń i dzwonimy do Dominika.
Masz jakąś skrzynię?
Małej nie mam, ale dużą mam.
Ile?.... (i tu nie będę zdradzał, bo obowiązuje mnie tajemnica handlowa)
W każdym razie jutro rano będę i przygotuj komplet na swapa na dużą skrzynię. Łapę, półoś, podporę, lewarek i co tam jeszcze będzie potrzeba. OK?
OK.
Dzisiaj z rana (godzina 9.30) podjeżdżam do Dominika a Dominika nie ma.
Nikogo nie ma.
Dzwonię - abonent chwilowo niedostępny.
Po piętnastu miniutach - jest.
Co tam?
Ja tu jestem u ciebie pod domem, a ciebie nie ma.
O, kur... Zaraz Młody przyjdzie.
Po chwili zjawia się Młody.
Na pierwszy rzut oka widać, że wczorajszy, ale po dwóch godzinach udaje się znaleźć prawie wszystko do podmiany.
Prawie, ale najważniejsze rzeczy są. Na pakę i do garażu.
Działamy dalej, ale dziś sobota, więc krótko. Reszta w przyszłym tygodniu.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Kubek
- Kierowca T4
- Posty: 2057
- Rejestracja: 22 kwie 2010, 11:19
- 16
- Last active: -
- Tematy: 27
- Model:
- Auto: VW T4 Fake Syncro
- Lokalizacja: Utrecht w NL , Zakopane w PL
- podziekowal za post: 42 razy
- otrzymal podziekowanie: 65 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Rafałku pamiętaj ,że <cudzysłów> co tanie to potem drogie sie robi <cudzysłów>
Ale walczysz pięknie i jeszcze będzie smigać <brawo>
ps.
ja bym się odezwał do sprzedającego , bo o tej skrzyni to na bank wiedział ...
Ale walczysz pięknie i jeszcze będzie smigać <brawo>
ps.
ja bym się odezwał do sprzedającego , bo o tej skrzyni to na bank wiedział ...
-
Probe041
- Nadteczkownik Nieuleczalny
- Posty: 11842
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:37
- 16
- Last active: -
- Tematy: 65
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 163 razy
- otrzymal podziekowanie: 781 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Ojojoj, ta T4ka musi coś mieć z BMW (będziesz miał wydatki). Trzymam kciuki za jak najmniej odkryć i szczęśliwą drogę do mety napraw pozakupowych :)
-
Kubek
- Kierowca T4
- Posty: 2057
- Rejestracja: 22 kwie 2010, 11:19
- 16
- Last active: -
- Tematy: 27
- Model:
- Auto: VW T4 Fake Syncro
- Lokalizacja: Utrecht w NL , Zakopane w PL
- podziekowal za post: 42 razy
- otrzymal podziekowanie: 65 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
<32> <32> <32>Probe041 pisze:Ojojoj, ta T4ka musi coś mieć z BMW (będziesz miał wydatki).
-
niebieski-n2
- moderator
- Kierowca T4
- Posty: 2168
- Rejestracja: 08 cze 2012, 11:00
- 14
- Last active: -
- Tematy: 13
- Model:
- Auto: Escapade, holenderka
- Opis: Kapitan eMO
- Lokalizacja: Łomianki/Warszawa
- podziekowal za post: 106 razy
- otrzymal podziekowanie: 115 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
niebieski-n2 pisze:W tej sprawie jest jakieś drugie dno.
Napisz koniecznie co spowodowało, że akurat to auto stało się Twoją własnością.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Pawełku, nie wiem co masz na myśli pisząc "drugie dno"?
W moim rozumieniu żadnego drugiego dna nie ma.
Plan, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie, był taki, żeby kupić blaszaka, najlepiej ACV, ze skrzydełkami w miarę zdrowego, w miarę sprawnego, po prostu bez szału, bo i budżet nie pozwalał na szaleństwa. Potrzebowałem drugiego auta z dwóch powodów: po pierwsze na holenderce czasem już ciasno się robiło jadąc do pracy. Czasem jechaliśmy na dwa samochody, bo wszystkiego nie dało się zapakować. Po drugie (i chyba ważniejsze) moja holenderka wymaga już poprawek blacharsko-lakierniczych, a to nie zrobię na parkingu pod blokiem, lecz muszę rozstać się z samochodem na dłuższy czas. A pracować trzeba. Dlatego za niewielką kwotę chciałem kupić coś jeżdżącego i spełniającego moje podstawowe wymagania. Nie mówię, że dzień w dzień siedziałem na internetach i studiowałem ogłoszenia, ale zerkałem od czasu do czasu. Rozmawiałem też o tym Z Cyklonem, z Chmielikiem. Z Cyklonem nawet byliśmy jeszcze w zeszłym roku niedaleko Krakowa obejrzeć "egzemplarz", ale nic z tego nie wyszło, bo to była raczej riuna. Ważnym też było to, żeby nie jeździć przez całą Polskę wte i wewte, tylko poszukiwania ograniczałem maksymalnie do okolicznych województw.
No i Chmielik wypatrzył Kloss'a na internetach, pojechaliśmy i kupiłem.
Tyle.
Nie myślisz chyba, że liczyłem na to, iż złapałem Pana Boga za nogi i zrobiłem interes życia. Zdawałem sobie sprawę, że trzeba będzie dołożyć, żeby mieć spokojną głowę i jadąc gdzieś być pewnym, że wrócę na czterech kółkach, a że wyszło więcej niż mogło wyjść? Życie...
W sumie nie wiem ile wyjdzie finalnie.
Zobaczymy. Skrzętnie notuję wydatki.
BMW, mówicie?
Coś jest na rzeczy, bo jak byłem po części u Dominika, to Młody jak szukał jakiegoś drobiazgu, trafił na znaczek M-Power i mówi: Chcesz? Mogę ci dać. ;)
A dzisiaj udało mi się wskoczyć do Cyklona i skręciliśmy zawieszenie, przy okazji Cyklon wymienił dolny sworzeń, zmontował lewarek i założył stjuningowaną osłonę pod kołem pasowym.
W moim rozumieniu żadnego drugiego dna nie ma.
Plan, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie, był taki, żeby kupić blaszaka, najlepiej ACV, ze skrzydełkami w miarę zdrowego, w miarę sprawnego, po prostu bez szału, bo i budżet nie pozwalał na szaleństwa. Potrzebowałem drugiego auta z dwóch powodów: po pierwsze na holenderce czasem już ciasno się robiło jadąc do pracy. Czasem jechaliśmy na dwa samochody, bo wszystkiego nie dało się zapakować. Po drugie (i chyba ważniejsze) moja holenderka wymaga już poprawek blacharsko-lakierniczych, a to nie zrobię na parkingu pod blokiem, lecz muszę rozstać się z samochodem na dłuższy czas. A pracować trzeba. Dlatego za niewielką kwotę chciałem kupić coś jeżdżącego i spełniającego moje podstawowe wymagania. Nie mówię, że dzień w dzień siedziałem na internetach i studiowałem ogłoszenia, ale zerkałem od czasu do czasu. Rozmawiałem też o tym Z Cyklonem, z Chmielikiem. Z Cyklonem nawet byliśmy jeszcze w zeszłym roku niedaleko Krakowa obejrzeć "egzemplarz", ale nic z tego nie wyszło, bo to była raczej riuna. Ważnym też było to, żeby nie jeździć przez całą Polskę wte i wewte, tylko poszukiwania ograniczałem maksymalnie do okolicznych województw.
No i Chmielik wypatrzył Kloss'a na internetach, pojechaliśmy i kupiłem.
Tyle.
Nie myślisz chyba, że liczyłem na to, iż złapałem Pana Boga za nogi i zrobiłem interes życia. Zdawałem sobie sprawę, że trzeba będzie dołożyć, żeby mieć spokojną głowę i jadąc gdzieś być pewnym, że wrócę na czterech kółkach, a że wyszło więcej niż mogło wyjść? Życie...
W sumie nie wiem ile wyjdzie finalnie.
Zobaczymy. Skrzętnie notuję wydatki.
BMW, mówicie?
Coś jest na rzeczy, bo jak byłem po części u Dominika, to Młody jak szukał jakiegoś drobiazgu, trafił na znaczek M-Power i mówi: Chcesz? Mogę ci dać. ;)
A dzisiaj udało mi się wskoczyć do Cyklona i skręciliśmy zawieszenie, przy okazji Cyklon wymienił dolny sworzeń, zmontował lewarek i założył stjuningowaną osłonę pod kołem pasowym.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Forum wróciło po przerwie, więc czas na kontynuację.
Podczas przerwy technicznej niewiele się działo, bo i czasu mało.
Wywaliłem drewnianą podłogę, w miejsce której planuję założyć nową, dociętą z OSB 12mm.
Oczywiście pod drewnianą podłogą trafiłem znowu na artefakty pamiętające nie wiadomo jak dawne czasy. owu
Po mozolnym oczyszczeniu prezentuje się całkiem ładnie. Jedyny minus to pokiereszowane nadkola i dziury po wkrętach, którymi podłoga przykręcona była na bezczelnego do blachy. W ubiegłym tygodniu odebrałem Klossa od blacharza, który naprostował pogięty prawy przedni błotnik oraz naprostował lewy próg zewnętrzny i wewnętrzny, który ktoś kiedyś wgiął nieumiejętnie podkładając podnośnik. Po tych poprawkach blacharskich wczoraj odstawiłem auto do Chmielika, który zobowiązał się dokończyć dzieła blacharsko - lakierniczego.
Jeszcze sporo pracy przede mną, ale chyba już teraz mogę powiedzieć, że...
J23 ZNOWU NADAJE :D
Podczas przerwy technicznej niewiele się działo, bo i czasu mało.
Wywaliłem drewnianą podłogę, w miejsce której planuję założyć nową, dociętą z OSB 12mm.
Oczywiście pod drewnianą podłogą trafiłem znowu na artefakty pamiętające nie wiadomo jak dawne czasy. owu
Po mozolnym oczyszczeniu prezentuje się całkiem ładnie. Jedyny minus to pokiereszowane nadkola i dziury po wkrętach, którymi podłoga przykręcona była na bezczelnego do blachy. W ubiegłym tygodniu odebrałem Klossa od blacharza, który naprostował pogięty prawy przedni błotnik oraz naprostował lewy próg zewnętrzny i wewnętrzny, który ktoś kiedyś wgiął nieumiejętnie podkładając podnośnik. Po tych poprawkach blacharskich wczoraj odstawiłem auto do Chmielika, który zobowiązał się dokończyć dzieła blacharsko - lakierniczego.
Jeszcze sporo pracy przede mną, ale chyba już teraz mogę powiedzieć, że...
J23 ZNOWU NADAJE :D
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
kurol
- Kierowca T4
- Posty: 2701
- Rejestracja: 11 lis 2010, 11:22
- 15
- Last active: -
- Tematy: 28
- Model:
- Auto: Multivelle Long
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA
sekcja "MŁODE WILKI" - Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 51 razy
- otrzymal podziekowanie: 127 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Mi jakos wogole z Hansem sie nie kojarzy
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
chmielik
- Ikona forum
- Posty: 4041
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 16:08
- 16
- Last active: -
- Tematy: 43
- Model:
- Auto: T4
- Opis: ZRÓB COŚ ZE SWOIM ŻYCIEM ALBO NAPIJ SIĘ WÓDKI
- Lokalizacja: RZESZÓW
- podziekowal za post: 15 razy
- otrzymal podziekowanie: 82 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Na razie czekamy na lepsze czasy ....Jak to mówią pier....nie robię. Zaczynam po Bożym Ciele . czas na chwileczkę zapomnienia
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Kurol, ja nie wiem gdzie ty te trunki wynajdujesz. Masz chyba w barku każdy - na każdą okazję :D
Chmielik, a pewnie. Nic na szybko. Trzeba się zrelaksować, żeby później przy malowaniu ręka luźniejsza była ;)
Chmielik, a pewnie. Nic na szybko. Trzeba się zrelaksować, żeby później przy malowaniu ręka luźniejsza była ;)
-
fidąga kolo
- Aktywny T4
- Posty: 275
- Rejestracja: 03 lip 2015, 11:52
- 11
- Last active: -
- Tematy: 18
- Model:
- Auto: multivan
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
W końcu się dowiedziałem czemu Hans Kloss. Niech J-23 nadaje jak najdłużej i, co ważne, bez zakłóceń .
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4441
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Hans Kloss
Historii ciąg dalszy.
Uważni czytelnicy forum zauważyli zapewne, że Hans Kloss odbył już jakiś czas temu odnowę biologiczną w Chmielikowej chacie.
Chmielik się postarał i jak dla mnie efekt jest w pełni satysfakcjonujący.
Roboty było niemało. Chociaż z drugiej strony nie było tragedii jeśli chodzi o blachę, bo jakby była tragedia, to byśmy się tutaj nie spotkali.
A i ja się postarałem, bo nie żałowałem grosza i sfinansowałem oprócz prac blacharsko lakierniczych również i konserwację podwozia. :D
Konserwację oczywiście również wykonał Chmielik.
Kilka "migawek" autorstwa Chmielika:
A wspominany wyżej próg kierowcy teraz wygląda tak:
No i teraz przyszła kolej na następne działania.
Na początek zabrałem się za część bagażową.
Z płyty OSB (jak jeszcze była tania) wyciąłem podłogę korzystając ze starej, oryginalnej, która posłużyłą mi za szablon.
Stara była tak zajechana, że nie można jej było reanimować. Przesiąknięta olejem, przetarta i śmierdząca - skończyła na śmietniku.
Oprócz podłogi, z płyty OSB zrobiłem zabudowę nadkoli, wcześniej oklejając je ścinkami maty Armaflex, które podarował mi Cyklon.
Na płytę OSB nakleiłem matę gumową zakupioną w markecie budowlanym.
Natomiast próg drzwi przesuwnych zyskał osłonę, którą z kolei podarował mi notri.
Próg tylnych drzwi skrzydełkowych również zyskał osłonę, którą udało mi się kupić za nieduże pieniądze, a zamocowana została dzięki cierpliwości
Błażeja Orela, który wydłubał spinki i przysłał je dla mnie.
Na boczne ściany trafiły stare boczki wycięte ze sklejki, które wcześniej wyczyściłem i pomalowałem szprejem.
Podsufitka zaś na chwilę obecną założona jest stara, oryginalna.
Nieco połatana, wyczyszczona i również psiknięta spray'em. Mam wprawdzie podarowaną przez notri'ego oryginalną podsufitkę z caravelli, ale na razie jej nie zakładam.
W podsufitce świecą wyczyszczone oryginalne lampeczki (w tym jedna podarowana przez Patrick'a) a w lampeczkach polecane przez Patrick'a żaróweczki ledowe.
Powiem, że mimo takich małych lampek - dają radę.
Uważni czytelnicy forum zauważyli zapewne, że Hans Kloss odbył już jakiś czas temu odnowę biologiczną w Chmielikowej chacie.
Chmielik się postarał i jak dla mnie efekt jest w pełni satysfakcjonujący.
Roboty było niemało. Chociaż z drugiej strony nie było tragedii jeśli chodzi o blachę, bo jakby była tragedia, to byśmy się tutaj nie spotkali.
A i ja się postarałem, bo nie żałowałem grosza i sfinansowałem oprócz prac blacharsko lakierniczych również i konserwację podwozia. :D
Konserwację oczywiście również wykonał Chmielik.
Kilka "migawek" autorstwa Chmielika:
A wspominany wyżej próg kierowcy teraz wygląda tak:
No i teraz przyszła kolej na następne działania.
Na początek zabrałem się za część bagażową.
Z płyty OSB (jak jeszcze była tania) wyciąłem podłogę korzystając ze starej, oryginalnej, która posłużyłą mi za szablon.
Stara była tak zajechana, że nie można jej było reanimować. Przesiąknięta olejem, przetarta i śmierdząca - skończyła na śmietniku.
Oprócz podłogi, z płyty OSB zrobiłem zabudowę nadkoli, wcześniej oklejając je ścinkami maty Armaflex, które podarował mi Cyklon.
Na płytę OSB nakleiłem matę gumową zakupioną w markecie budowlanym.
Natomiast próg drzwi przesuwnych zyskał osłonę, którą z kolei podarował mi notri.
Próg tylnych drzwi skrzydełkowych również zyskał osłonę, którą udało mi się kupić za nieduże pieniądze, a zamocowana została dzięki cierpliwości
Błażeja Orela, który wydłubał spinki i przysłał je dla mnie.
Na boczne ściany trafiły stare boczki wycięte ze sklejki, które wcześniej wyczyściłem i pomalowałem szprejem.
Podsufitka zaś na chwilę obecną założona jest stara, oryginalna.
Nieco połatana, wyczyszczona i również psiknięta spray'em. Mam wprawdzie podarowaną przez notri'ego oryginalną podsufitkę z caravelli, ale na razie jej nie zakładam.
W podsufitce świecą wyczyszczone oryginalne lampeczki (w tym jedna podarowana przez Patrick'a) a w lampeczkach polecane przez Patrick'a żaróweczki ledowe.
Powiem, że mimo takich małych lampek - dają radę.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
