t4 2.5 tdi 2002r dziwny przypadek z ogrzewaniem
Regulamin forum
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
-
szuter79
- Nowy T4
- Posty: 2
- Rejestracja: 05 sty 2011, 19:14
- 15
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: 2002
- Kontakt:
t4 2.5 tdi 2002r dziwny przypadek z ogrzewaniem
witam
samochód jest wyposażony w klimatyzacje manualna, dodatkową nagrzewnicę na tył, dogrzewacz d3wz rozbudowany do ogrzewania postojowego. czyli ma dwie elektryczne pompki wody, zawór do drugiej nagrzewnicy a także element łączący pięć przewodów wodnych (prawdopodobnie dołożony w trakcie rozbudowy ogrzewania postojowego).
ogrzewanie działało bez problemu do momentu kiedy zabrałem się za naprawę dogrzewacza. dwukrotnie był wyciągany z samochodu, za każdym razem używałem szczypcy do zaciskania przewodów dzięki czemu ubytki płynu chłodzącego były minimalne (tyle co mieści się w piecyku d3wz, max 150ml) po wszystkim zagrzałem silnik do 90 stopni przy zakręconym korku zbiorniczka wyrównawczego, po czym odpowietrzanie śrubką na przewodzie do nagrzewnicy i wszystko było git. Wtedy się okazało że muszę również wymienić pompke wody od dogrzewacza, również zacisłem przewody ale tym razem ubytek był większy ( możę nawet litr płynu) montując pompkę sugerowałem się schematem tak aby pchało płyn przez dogrzewacz na nagrzewnicę, niestety po załączeniu piec bardzo szybko się nagrzewał i wyłączał ( prawdopodobnie powodem był zapowietrzony układ, a przynajmniej tak teraz myślę że nie odpowietrzyłem go należycie) ale zamiast próbować lepiej odpowietrzyć układ spróbowałem założyć pompkę odwrotnie... i zadziałało, a przynajmniej tak mi się wydawało. co prawda pompka ciągnie wodę i pcha ją do silnika ale ponieważ spieszyło mi się a efekt jakiś był tak to zostawiłem, pomyślałem że lepiej dla silnika na dużym mrozie podgrzać go przed odpaleniem.
I TU SIĘ ZACZYNA PROBLEM!
od tego momentu silnik się grzeje szybko (dogrzewacz działa) ale z nawiewów ciepłe powietrze leci po jakimś czasie, silnik zagrzewa się do 90 i trzyma temperaturę cały czas. na wolnych obrotach, na postoju dmucha gorące powietrze ale jak się trzyma obroty 2000 zaczyna lecieć zimne, po przekroczeniu 2200-2300 znowu ciepłe. No i w czasie jazdy to samo do 2000 (około 70km/h) leci ciepłe powietrze od 70-100 km/h zimne powyżej 105 km/h znowu gorące !
musiałem jechać z tą usterką w trasę 1500km i oczywiscie to odchorowałem .
próbowałem odpowietrzać układ ale albo robię coś nie tak albo nie wiem co zrobić ?
na początku grzałem silnik do 90 stopni na wolnych obrotach przy zakręconym korku po czym śrubką na przewodach chciałem upuścić powietrze ale leciała woda, później próbowałem zagrzać silnik na odkręconym korku do załączenia się wentylatorów, było -5 i choć silnik był gorący wentylatory się nie załączyły.
i tu się poddałem, w ten weekend spróbuje przełożyć tą pompę od dogrzewacza w drugą stronę i jeszcze raz odpowietrzyć a przy okazji sprawdzę czy orginalna pompka też działa choć nie znam dokładnie jej zasady działania (kiedy ma pracować)
mam nadzieję że ktoś miał podobny przypadek i mi pomoże udzieli jakiejś wskazówki za co z góry serdecznie dziękuje.
samochód jest wyposażony w klimatyzacje manualna, dodatkową nagrzewnicę na tył, dogrzewacz d3wz rozbudowany do ogrzewania postojowego. czyli ma dwie elektryczne pompki wody, zawór do drugiej nagrzewnicy a także element łączący pięć przewodów wodnych (prawdopodobnie dołożony w trakcie rozbudowy ogrzewania postojowego).
ogrzewanie działało bez problemu do momentu kiedy zabrałem się za naprawę dogrzewacza. dwukrotnie był wyciągany z samochodu, za każdym razem używałem szczypcy do zaciskania przewodów dzięki czemu ubytki płynu chłodzącego były minimalne (tyle co mieści się w piecyku d3wz, max 150ml) po wszystkim zagrzałem silnik do 90 stopni przy zakręconym korku zbiorniczka wyrównawczego, po czym odpowietrzanie śrubką na przewodzie do nagrzewnicy i wszystko było git. Wtedy się okazało że muszę również wymienić pompke wody od dogrzewacza, również zacisłem przewody ale tym razem ubytek był większy ( możę nawet litr płynu) montując pompkę sugerowałem się schematem tak aby pchało płyn przez dogrzewacz na nagrzewnicę, niestety po załączeniu piec bardzo szybko się nagrzewał i wyłączał ( prawdopodobnie powodem był zapowietrzony układ, a przynajmniej tak teraz myślę że nie odpowietrzyłem go należycie) ale zamiast próbować lepiej odpowietrzyć układ spróbowałem założyć pompkę odwrotnie... i zadziałało, a przynajmniej tak mi się wydawało. co prawda pompka ciągnie wodę i pcha ją do silnika ale ponieważ spieszyło mi się a efekt jakiś był tak to zostawiłem, pomyślałem że lepiej dla silnika na dużym mrozie podgrzać go przed odpaleniem.
I TU SIĘ ZACZYNA PROBLEM!
od tego momentu silnik się grzeje szybko (dogrzewacz działa) ale z nawiewów ciepłe powietrze leci po jakimś czasie, silnik zagrzewa się do 90 i trzyma temperaturę cały czas. na wolnych obrotach, na postoju dmucha gorące powietrze ale jak się trzyma obroty 2000 zaczyna lecieć zimne, po przekroczeniu 2200-2300 znowu ciepłe. No i w czasie jazdy to samo do 2000 (około 70km/h) leci ciepłe powietrze od 70-100 km/h zimne powyżej 105 km/h znowu gorące !
musiałem jechać z tą usterką w trasę 1500km i oczywiscie to odchorowałem .
próbowałem odpowietrzać układ ale albo robię coś nie tak albo nie wiem co zrobić ?
na początku grzałem silnik do 90 stopni na wolnych obrotach przy zakręconym korku po czym śrubką na przewodach chciałem upuścić powietrze ale leciała woda, później próbowałem zagrzać silnik na odkręconym korku do załączenia się wentylatorów, było -5 i choć silnik był gorący wentylatory się nie załączyły.
i tu się poddałem, w ten weekend spróbuje przełożyć tą pompę od dogrzewacza w drugą stronę i jeszcze raz odpowietrzyć a przy okazji sprawdzę czy orginalna pompka też działa choć nie znam dokładnie jej zasady działania (kiedy ma pracować)
mam nadzieję że ktoś miał podobny przypadek i mi pomoże udzieli jakiejś wskazówki za co z góry serdecznie dziękuje.
-
szuter79
- Nowy T4
- Posty: 2
- Rejestracja: 05 sty 2011, 19:14
- 15
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: 2002
- Kontakt:
-
andrewa1
- Kierowca T4
- Posty: 2545
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 15:44
- 16
- Last active: -
- Tematy: 58
- Model:
- Auto: transpo-carawella
- Opis: co dzień uczę się czegoś nowego
- Lokalizacja: Częstochowa
- podziekowal za post: 17 razy
- otrzymal podziekowanie: 79 razy
- Kontakt:
Re: t4 2.5 tdi 2002r dziwny przypadek z ogrzewaniem
stawiam na zamienione węze <hi> lub uszkodzoną pompkę
-
peters
- Samodzielny mechanik
- Posty: 972
- Rejestracja: 13 kwie 2010, 21:05
- 16
- Last active: -
- Tematy: 13
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: Powiat żuromiński,woj. Mazowieckie
- podziekowal za post: 70 razy
- otrzymal podziekowanie: 35 razy
- Kontakt:
Re: t4 2.5 tdi 2002r dziwny przypadek z ogrzewaniem
Zawor Combi posiadasz ?
Pomka wody musi byc zamontowana zgodnie z obiegiem cieczy w silniku,gdyz ( moze )ulegnie zepsuciu.Najlepiej zamontowac ja na wejsciu do pieca (aby goraca ciecz nie uszkodzila jej).
Pomka wody musi byc zamontowana zgodnie z obiegiem cieczy w silniku,gdyz ( moze )ulegnie zepsuciu.Najlepiej zamontowac ja na wejsciu do pieca (aby goraca ciecz nie uszkodzila jej).
