Moje nieśmiertelne T4
-
Patryk
- Nowy T4
- Posty: 7
- Rejestracja: 29 paź 2013, 13:52
- 12
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: T4
- Kontakt:
Moje nieśmiertelne T4
Witam,
jako, że jestem nowy, postanowiłem się przywitać. Mam nadzieje, że wybrałem dobre miejsce.
T4 kupiłem w sierpniu 2013 jako auto do pracy. 8 miejscowy, przeszklony. Od tamtego czasu nie mam z nim większych problemów mimo wieku (1992 prod.), co więcej, uważam, że to jeden z lepszych samochodów jakie miałem, a silnik diesla przełkne tylko w takim wydaniu. Poprzednie A4 2.5 TDI troche zmieniło mój pogląd dot. diesli VAG'a. Przez niecały rok zrobiłem dobrych pare tys. km. Były miesiące, że wpadało 3000km. Trochę śmierdzi w środku spalinami przy szybszej jeździe, trzeba czasami dolać oleju ale zawsze odpala i zawsze jest gotów do drogi. Teraz gdy mój drugi VAG jest w serwisie (tym razem seat), jak i wcześniej gdy audi odmówiło współpracy T4 dzielnie znosi uroki auta miejskiego, wypadowego, rodzinnego i roboczego. ;)
Mam przy nim pare rzeczy blacharskich do zrobienia, ruda wyszła, klapa spisana na straty. Ale nie ma dziur, co najważniejsze. Więc na dniach zostanie oczyszczony po raz drugi (przed zimą też "konserwowałem") i zabezpieczony. Dokładnie te miejsca gdzie ruda już jest dobrze widoczna, czyli nadkola i progi głownie przednie.
Tutaj zdjęcie mojej T4.
W dzień zakupu:
https://imageshack.com/i/f3vnzmj
I po jakimś czasie u mnie:
https://imageshack.com/i/mh1fw2j
A tutaj mała przeprowadzka ;)
https://imageshack.com/i/5engnyj
Pozdrawiam!
jako, że jestem nowy, postanowiłem się przywitać. Mam nadzieje, że wybrałem dobre miejsce.
T4 kupiłem w sierpniu 2013 jako auto do pracy. 8 miejscowy, przeszklony. Od tamtego czasu nie mam z nim większych problemów mimo wieku (1992 prod.), co więcej, uważam, że to jeden z lepszych samochodów jakie miałem, a silnik diesla przełkne tylko w takim wydaniu. Poprzednie A4 2.5 TDI troche zmieniło mój pogląd dot. diesli VAG'a. Przez niecały rok zrobiłem dobrych pare tys. km. Były miesiące, że wpadało 3000km. Trochę śmierdzi w środku spalinami przy szybszej jeździe, trzeba czasami dolać oleju ale zawsze odpala i zawsze jest gotów do drogi. Teraz gdy mój drugi VAG jest w serwisie (tym razem seat), jak i wcześniej gdy audi odmówiło współpracy T4 dzielnie znosi uroki auta miejskiego, wypadowego, rodzinnego i roboczego. ;)
Mam przy nim pare rzeczy blacharskich do zrobienia, ruda wyszła, klapa spisana na straty. Ale nie ma dziur, co najważniejsze. Więc na dniach zostanie oczyszczony po raz drugi (przed zimą też "konserwowałem") i zabezpieczony. Dokładnie te miejsca gdzie ruda już jest dobrze widoczna, czyli nadkola i progi głownie przednie.
Tutaj zdjęcie mojej T4.
W dzień zakupu:
https://imageshack.com/i/f3vnzmj
I po jakimś czasie u mnie:
https://imageshack.com/i/mh1fw2j
A tutaj mała przeprowadzka ;)
https://imageshack.com/i/5engnyj
Pozdrawiam!
-
notri
- Mistrz T4
- Posty: 3563
- Rejestracja: 15 gru 2010, 16:00
- 15
- Last active: -
- Tematy: 43
- Model:
- Auto: Bestel > Business
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 42 razy
- otrzymal podziekowanie: 137 razy
- Kontakt:
Re: Moje nieśmiertelne T4
Witamy - najważniejsze że cieszy - wsiadasz i jedziesz kiedy inne odmawiają posłuszeństwa.
Trochę trzeba o niego zadbać i jeszcze sporo czasu będzie cieszył oko
Trochę trzeba o niego zadbać i jeszcze sporo czasu będzie cieszył oko
-
Sterciu
- Ekspert T4
- Posty: 8577
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 11:28
- 16
- Last active: -
- Tematy: 189
- Model:
- Auto: T5.1 , T6.0
- Lokalizacja: Sekcja DOLNO-Śląsko-Opolska
- podziekowal za post: 24 razy
- otrzymal podziekowanie: 210 razy
- Kontakt:
Re: Moje nieśmiertelne T4
Zmieniło pogląd na plus czy na minus , bo te silniki zwykle zmieniały pogląd na minus :D.Patryk pisze:Poprzednie A4 2.5 TDI troche zmieniło mój pogląd dot. diesli VAG'a.
Co do T4 to pogratulować auta i bezawaryjnośc zyczyc pozostaje :).
-
Patryk
- Nowy T4
- Posty: 7
- Rejestracja: 29 paź 2013, 13:52
- 12
- Last active: -
- Tematy: 2
- Model:
- Auto: T4
- Kontakt:
Re: Moje nieśmiertelne T4
Sterciu, wymienione 2 silniki. Jeden padł, kupiłem drugi który okazał się gównem. Potem ogarnełem następny, przelatałem 2 lata bez większych problemów, około 60k km. A pod koniec tamtego roku zaczęło siadać wszystko - turbo, pompa i inne duperele typu przepływka. O auto dbałem jak mogłem, 2 razy w roku zmieniany olej, nigdy na nim nie oszczędzałem a tak mi się odpłacił. W listopadzie, czy grudniu strzeliła pompa. Można to było naprawić za 2-3 stówki wymieniając sam sterownik i puścić auto w polske, ale stwierdziłem, że nie będę nikogo ładował na mine. Opisałem wszystko co i jak, auto kupił handlarz za psie pieniądze i już ktoś nim śmiga. Zrobił patent z sterownikiem.
Ja kupiłem Ibize 6k 1.4, miał być super extra, przepłaciłem i to sporo. I co? Stoi 2 tyg w warsztacie, diagnoza - silnik kaput. Dwa miesiące nim jeździłem, zrobiłem z tysiąc km. Od początku coś mi nie pasowało, myślałem, że to lambda, świece, kable, duperele jednym słowem a tu taki zonk. Ale tak to w życiu jest, że jak człowiek uczciwy to zawsze go ktoś wydyma.
A co do T4, tak wiem, że lalka to nie jest, i zapewne nigdy nie będzie. Koszt doprowadzenia go do stanu bliżej salonowego to potworne pieniądze, których nie mam na takie zabawy. Z czasem, jak nie sprzedam będę upiększał. Tu się coś pomaluje, tam coś wymieni. I powoli do przodu. Zaraz lece zabezpieczać nadkola i progi o których wspominałem.
Ogólnie to był niezły ubaw przy zakupie. Kupiłem go od dwóch typowych handlarzy którzy nawet sie nie kryli z tym co robią, Flip&Flap to ich sobowtóry. :D Oni jeździli tym samochodem prywatnie, kupili za śmieszne pieniądze na aukcji. Zarejstrowali, wymienili pare rzeczy i jeździli. Któregoś dnia gdy szukałem takiej fury ich spotkałem, ugadaliśmy się i miałem jechać oglądać T4 z 2001 za 8k, ale był zrobiony lekko mówiać na kaszkę - nie wart tych pieniędzy. Na podwórku stał jeszcze ten, spytałem ile za tego, cena mi pasowała, jazda próbna, bierzemy.
Podczas jazdy próbnej umarł filtr paliwa, auto zaczeło dusić i gasnąć, dotoczyliśmy się na podwórko, chłopaki z dwie godziny się mordowali, i musieli zainwestować w paliwko i filtr do samochodu, ból na twarzy nie do opisania. :D W między czasie poszła im jakaś uszczelka przy wtrysku i zaczeło lać ropą. Do domu (około 80km) wróciłem z bańka 5L zamiast zbiornika (nie udało im się założyć filtra bo zepsuli jego góre). Co parenaście km postój i sprawdzanie stanu paliwa w "baku", wężyki nie dochodziły do końca bańki więc to było dosyć istotne.
I ku mojemu zdziwieniu T4 wcale tak dużo nie pali, myślałem, że będzie dużo gorzej. ;)
Rozpisałem się troche, ale historia jest wg. mnie dosyć ciekawa.
Panów od Volkswagena pozdrawiam, naprawdę. To dobry wóz!
Ja kupiłem Ibize 6k 1.4, miał być super extra, przepłaciłem i to sporo. I co? Stoi 2 tyg w warsztacie, diagnoza - silnik kaput. Dwa miesiące nim jeździłem, zrobiłem z tysiąc km. Od początku coś mi nie pasowało, myślałem, że to lambda, świece, kable, duperele jednym słowem a tu taki zonk. Ale tak to w życiu jest, że jak człowiek uczciwy to zawsze go ktoś wydyma.
A co do T4, tak wiem, że lalka to nie jest, i zapewne nigdy nie będzie. Koszt doprowadzenia go do stanu bliżej salonowego to potworne pieniądze, których nie mam na takie zabawy. Z czasem, jak nie sprzedam będę upiększał. Tu się coś pomaluje, tam coś wymieni. I powoli do przodu. Zaraz lece zabezpieczać nadkola i progi o których wspominałem.
Ogólnie to był niezły ubaw przy zakupie. Kupiłem go od dwóch typowych handlarzy którzy nawet sie nie kryli z tym co robią, Flip&Flap to ich sobowtóry. :D Oni jeździli tym samochodem prywatnie, kupili za śmieszne pieniądze na aukcji. Zarejstrowali, wymienili pare rzeczy i jeździli. Któregoś dnia gdy szukałem takiej fury ich spotkałem, ugadaliśmy się i miałem jechać oglądać T4 z 2001 za 8k, ale był zrobiony lekko mówiać na kaszkę - nie wart tych pieniędzy. Na podwórku stał jeszcze ten, spytałem ile za tego, cena mi pasowała, jazda próbna, bierzemy.
Podczas jazdy próbnej umarł filtr paliwa, auto zaczeło dusić i gasnąć, dotoczyliśmy się na podwórko, chłopaki z dwie godziny się mordowali, i musieli zainwestować w paliwko i filtr do samochodu, ból na twarzy nie do opisania. :D W między czasie poszła im jakaś uszczelka przy wtrysku i zaczeło lać ropą. Do domu (około 80km) wróciłem z bańka 5L zamiast zbiornika (nie udało im się założyć filtra bo zepsuli jego góre). Co parenaście km postój i sprawdzanie stanu paliwa w "baku", wężyki nie dochodziły do końca bańki więc to było dosyć istotne.
I ku mojemu zdziwieniu T4 wcale tak dużo nie pali, myślałem, że będzie dużo gorzej. ;)
Rozpisałem się troche, ale historia jest wg. mnie dosyć ciekawa.
Panów od Volkswagena pozdrawiam, naprawdę. To dobry wóz!
-
mariuszgim
- Specjalista T4
- Posty: 1718
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:53
- 16
- Last active: -
- Tematy: 10
- Model:
- Auto: T4
- Opis: Transporter 93 był
Multivan 95 był
Caravella 02 jest - Lokalizacja: Bydgoszcz / okolice
- podziekowal za post: 11 razy
- otrzymal podziekowanie: 32 razy
- Kontakt:
